I tak oto w scenerii prószącego śniegu, zimowego klimatu za oknem, u mnie nadal panuje atmosfera serduszkowa.
I to ja - która Walentynek nie cierpię - robię te wytwory!
Skusiłam się na mały lifcik karteczki scrapowej doskonałości - Dorotki_mk.
Każdy kto choć trochę jest zorientowany w polskim świecie scrapbookingowy to wie, że Dorotka pięknie tworzy i jest dla nas wzorem.
Więc zapragnęłam choć trochę spróbować swych sił w naśladownictwie mistrzyni :)
Takie też zadanie - Lift na luty - pojawiło się na blogu Scrapgangu.
Zaznaczam, że serduszko sama narysowałam bez żadnych wykrojników czy wzorów więc może nie jest zbyt doskonałe.
Może tego dobrze nie widać na zdjęciu ale serduszko jest ostemplowane.
a Tak wygląda oryginał Dorotki:
Posłużyłam się tu także paletą kolorystyczną z Diabelskiego Młyna
Sami oceńcie czy podołałam wyzwaniu....
Materiałoznastwo:
Papier wizytówkowy, papier CraftyMoly, Magiczna Kartka, kolorowy blok techniczny, tusz Distress (Tea Dye), nożyczki ozdobne, dziurkacze, biała tkanina na prześcieradło, herbata do farbowania, stempel, brązowy tusz Latarni Morskiej, mulina, wata do wypełnienia serduszka, dratwa, bawełniana koronka
Pozdrawiam serdecznie i oby do wiosny!!!
Chasia
P.S. Czy chwaliłam się już Wam, że moja praca na wyzwanie ekspresowe w Rapakivi została wyróżniona? Ale chwalipięta ze mnie!!! Ale co poradzę, że tak się cieszę :)
I bardzo Wam dziękuję moi kochani podglądacze, że mnie odwiedzanie i zawsze jakieś miło słówko zostawiacie.


































